Pora usystematyzować procedury i zalecenia, wypracowane w szpitalach pod wpływem pandemii

Dr Marek Tombarkiewicz, Przewodniczący Kapituły Konkursu Inspiracje, dyrektor Narodowego Instytutu Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji w Warszawie

Już ponad rok funkcjonujemy w narzuconej nam rzeczywistości pandemii SARS-CoV-2, z wszelkimi tego konsekwencjami i ograniczeniami. Jakie one są wiemy wszyscy i każdy z osobna, każdego ta pandemia mogła dotknąć inaczej, ale ciężko byłoby znaleźć osoby, które nie zostały dotknięte chociażby codziennymi ograniczeniami (nawet płaskoziemców i antyszczepionkowców). Ostatni rok nakazał nam zmianę stylu i sposobu życia zarówno prywatnego jak i nawet bardziej zawodowego. Dla wielu zawodów normą stała się praca w domu.



W kontekście nowego raportu w ramach programu Bezpieczny Szpital Przyszłości i ostatniej wrześniowej gali Konkursu Inspiracje, którą udało się zorganizować korzystając z chwilowego uspokojenia sytuacji pomiędzy pierwszą, a drugą falą zarazy, pomimo trwających i niestety w zagrożeniu narastania ograniczeń, przygotowujemy się do nowego konkursu. Rozszerzyliśmy o jedną kategorie w jakich przyjmowane będą wnioski do oceny Kapituły, lecz nie sama liczba kategorii, a liczba wniosków które mam nadzieję wpłyną, są dla nas wyznacznikiem ważności tego unikalnego w skali kraju konkursu. Nadszedł moment żeby zastanowić się co powinniśmy jako profesjonaliści medyczni i kadra zarządzająca jednostkami ochrony zdrowia zrobić w najbliższym czasie oraz czego możemy i chcemy się spodziewać.


Trzeba pomyśleć nad nowym usystematyzowaniem procedur, zaleceń i wypracowanych w każdym szpitalu zasad bezpiecznego funkcjonowania w pandemii. Każdy wymyślał na szybko, dostosowując ogólne zalecenia do swojego zakładu, ale nadszedł na pewno czas standaryzacji tych zasad postępowania. Po roku w większości wejść do szpitali, ale i obiektów użyteczności publicznej, w dalszym ciągu dokonujemy pomiaru temperatury bez żadnego zastanowienia, czy ma to jeszcze duży sens, zważywszy, że większość (choć szkoda, że nie całość) personelu medycznego jest już wyszczepiona i gorączka może wskazywać co najwyżej na przeziębienie. Ale nie szukając u siebie błędów postępowania popatrzmy na generalny błąd Unii Europejskiej, która przygotowując się przez parę miesięcy do akcji powszechnych szczepień, pominęła konieczność jednolitego we wszystkich krajach wspólnoty, nie mówiąc już, a aż się prosi że w całym świecie, sposobu potwierdzania faktu zaszczepienia lub posiadania odporności przez ozdrowieńców. Niestety w dalszym ciągu widmo 14-dniowej kwarantanny wisi nad światem.


Miejmy nadzieję, że ten rok okaże się po pięciu latach przekonywania przekonanych wreszcie przełomowy w zastosowaniu miedzi o walorach prozdrowotnych, czyli antybakteryjnych i antywirusowych w szpitalach, ale również w obiektach użyteczności publicznej. Już pierwsze doniesienia pokazują, że wirus SARS „żyje” na powierzchni miedzi najkrócej z wszystkich badanych powierzchni. Więc należy te walory miedzi wykorzystać maksymalnie jak się da dla minimalizacji zagrożeń związanych z zakażeniami, o czym się mówi i pisze od dawna. Teraz trzeba położyć nacisk na zagrożenia wynikające z pandemii wirusa teraz SARS-COV2, ale niestety za rok czy dwa jakiegoś innego wirusa, który może nam znowu sparaliżować życie na świecie.


Nieśmiało chciałbym też wrócić do kwestii Ustawy o jakości i bezpieczeństwie pacjentów wyrażając swoją nadzieję, że rok 2021 ogłoszony przez Rzecznika Praw Pacjenta Rokiem bezpieczeństwa pacjenta, będzie rokiem uchwalenia tej jakże ważnej i jestem pewien, że oczekiwanej przez wszystkich mądrych menadżerów ochrony zdrowia Ustawy. „Chcemy, aby pacjent nie tylko miał realny dostęp do świadczeń medycznych, ale też czuł się bezpiecznie w czasie całego procesu terapeutycznego” – wskazuje Bartłomiej Chmielowiec. W tym kontekście priorytetowym obszarem działań systemowych Biura Rzecznika Praw Pacjenta będzie m.in. wypracowanie i przedłożenie propozycji założeń legislacyjnych modelu odszkodowawczego, wpisującego się w koncepcję „no-fault”. Wrreszcie! Choć bez rejestrów medycznych nie będziemy wiedzieć co się dzieje w Systemie OZ i pełne przejście na „nową” koncepcję nie będzie skuteczne i trwałe. Aż duma mnie rozpiera, że mowa jest w jednym akapicie tego tekstu o drugim projekcie Ustawy, przygotowanym przeze mnie podczas pracy w Ministerstwie Zdrowia. Już się nie mogę doczekać. Nadziei na uchwalenie Ustawy o jakości dodała mi prezentacja Pana Ministra Sławomira Gadomskiego na posiedzeniu Komisji Zdrowia Sejmu RP, gdzie pokazano założenia do Nowej Sieci Szpitali, tworzonej w związku z planowaną reorganizacją systemu ochrony zdrowia w Polsce, gdzie jednym z elementów są „Kryteria jakościowe - wyróżnienie najlepszych”. Oby tylko chodziło o jakość udzielanych świadczeń ocenianą w oparciu o standardy akredytacyjne, a nie jakieś inne elementy typu zarządzanie finansowe. Można już nawet powiedzieć, że główny akt wykonawczy przyszłej Ustawy o jakości… w postaci zmodyfikowanego, doszczegółowionego i dostosowanego do zmian jakie zaszły w lecznictwie szpitalnym w ciągu ostatnich 12 lat zestawu standardów akredytacyjnych po długich pracach jest w konsultacjach i też miejmy nadzieję, że wejdzie w życie nie dalej niż za rok.


A teraz na koniec coś równie ważnego jak wyżej opisane zagadnienia, a mianowicie rehabilitacja lecznicza. Bo to zarówno coraz bardziej potrzebna i jak najbardziej uzasadniona naukowo rehabilitacja pokowidowa, która rodzi się oddolnie bez oczekiwania na odgórne zalecenia, jak i cały czas chyba niewłaściwie pojmowana i funkcjonująca rehabilitacja uzdrowiskowa. I znowu w przypadku rehabilitacji pokowidowej wszyscy zainteresowani robią swoje autorskie projekty, a prosi się o koordynacje tych działań i stworzenie spójnego programu zawierającego kompleksową realizację działań rehabilitacyjnych we wszystkich aspektach zaburzeń pokowidowych, o których coraz więcej pisze się naukowo. Osobną kwestią jest wreszcie zmiana, która musi się stać, a mianowicie odejście od codzienności sanatoriów miłości, w imię leczenia rehabilitacyjnego w uzdrowiskach. To na pewno działa, ale jeśli jest robione w sposób właściwy, powtarzalny i kontrolowany, a nie tylko żeby zaliczyć narzuconą przez płatnika konieczną do rozliczenia liczbę zabiegów bez względu na ich jakość realizacji i zaspokojenie potrzeb zdrowotnych. Pytanie ile szpitala w uzdrowisku jest ciągle aktualne.